czwartek, 17 stycznia 2013

Zimowy nocleg dla początkujących


Zima w pełni. Nie znaczy to że sezon wypadowy się skończył, wręcz przeciwnie! O tej porze roku możemy przemierzać tereny niedostępne w sezonie letnim np. bagna, cieki wodne i zwykłe krzaczory.
Jeśli dane nam jest połazić w śniegu możemy również zobaczyć kto buszuje na trasie naszego spaceru.
Osobiście słabo znam się na tropach ale niektóre są dość charakterystyczne ;)
Zimą problemem jest tylko długość dnia, reszta to kwestia odpowiedniego wyposażenia i pomyślunku.
Wypad do lasu na kilka godzin jest mało opłacalny zwłaszcza jeśli mamy do niego daleko, zatem proponuje spacer połączyć z noclegiem w terenie...zimą. Tak właśnie zimą :) Nie ma w tym nic strasznego.
Należy tylko pamiętać o podstawowym sprzęcie i kilku zasadach.
Poniżej znajduje się podstawowy sprzęt do zimowego noclegu.




W skład zestawy wchodzi: Plecak, śpiwór zimowy, bivy, poncho, karimata, dodatkowa mata izolująca, szalik ;) , sznurki/linki, kominiarka, jedzenie, woda, menażka, krzesiwo, latarka, scyzoryk, duży nóż, spork,
grube skarpety do spania, dodatkowy polar 100, i to chyba wszystko z podstawowego zestawu.  




Jeśli mamy miejsce warto zabrać piłę lub siekierę, ogrzewacz, cienkie rękawiczki do spania, kuchenkę na paliwo ciekłe lub esbida. Zestaw powyżej wzbogacony jest o piłę, termos i kelly kettle. Duży nóż zastąpiony jest kukri, a karimata dmuchańcem.

Co do praktyki... miejsce na którym będziemy spali dobrze jest zaizolować grubą warstwą CZEGOŚ. Może to być sucha trawa, drobne gałązki, puch z pałki wodnej etc.Śnieg należy odgarnąć możliwie do gołej ziemi. Oczywiście jeśli pokrywa nie jest zbyt gruba i twarda.Karimata... mogą być nawet dwie, co się da to wsadzajcie pod siebie bo najbardziej ciągnie od ziemi. Teraz ognisko...zimą drewna musi być znacznie więcej niż nam się wydaje.Mróz bezlitośnie wyssie nasze ognisko jeśli nie będzie w nim odpowiednio dużo żaru ;) Jeśli na glebie jest śnieg czy lód oczywiście rozpalamy je na platformie.Spanie, zalecam grube wełniane skarpety. po pierwszej nocy sami stwierdzicie jakie, ile i po co. Jeśli mamy zamiar spać przy ogniu warto zamontować sobie jakieś ekrany choć trochę odbijające ciepło. Najlepszym typem ogniska do spania zimą jest tzw. Nodia. Ale to już temat na kolejny wpis. Na razie zakładam że obejdzie się bez spania przy ognisku. Dobrze jest rozwiesić sobie coś nad głową na wypadek śniegu, tarp, plandeka, namiot czy inne wynalazki. Śpiwór najlepiej zimowy. Na suche mroźne warunki puchowiec chyba sprawdza się najlepiej. Ale syntetyczne też dają radę. Jeżeli nie mamy zimowego śpiwora możemy użyć 2 letnich. Czy się nadają trzeba niestety sprawdzić na własnej skórze. Mój letni śpiwór z komfortem do +6 i śpiwór z komfortem do +10. Sprawdzały się spokojnie przy -15*C. 
Także zachęcam do eksperymentów :)




ps. Jeśli ktoś boi się że uśnie i zamarznie to sprawa wygląda następująco. Najpierw obudzisz się z zimna i będzie tobą telepało. Telepawka to naturalna sprawa, organizm próbuje się rozgrzać. Jeśli jest nam na prawdę zimno radzę ogrzać się trochę przy ognisku i dotrwać jakoś do rana. 

2 komentarze:

  1. na codzien nie lowie ryb i nie spie w krzajdach, ale fajnie sie to czyta ;)

    OdpowiedzUsuń