Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, Co to będzie, co to będzie?
-Nic ;)
Żyjemy, i mamy się całkiem dobrze. Trochę popływaliśmy, połaziliśmy i oczywiście pogotowaliśmy.
Przygód do opisania też trochę jest, tylko jakoś nie ma komu tego napisać.
Miniony rok obfitował w zjawiska niezwykle rzadkie, żeby nie powiedzieć -nadprzyrodzone, które musieliśmy jakoś sprowokować. Ale o tym później, w konkretnych wpisach (mam taką nadzieje, że powstaną).
Na razie krótka fotorelacja z minionego roku:

kolinizacje,
srogie burze,
spacery,
chwile wytchnienia,
kociołki,
i wykwintne obiady.
Dopiero w okolicy sylwestra pojawiła się zima, która była przyczynkiem do noworocznych, zimowych, wypadów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz